|
|
News (2011-09):
pozyskałem informację, że fundacja Księcia Walii Charlesa Philipa
Arthura George'a Mountbatten-Windsora, czyli Księcia Karola,
zajmująca się przywracaniem do życia zabytkowych obiektów w Europie
zainteresowała się Sarnami i zamierza je restaurować! Podczas jednej z wakacyjnych podróży nepomuckich (zobacz:
szlak Braci Asam >>) zahaczyliśmy również o Ścinawkę. Poprzednia
wizyta w tym miejscu była tragedią: tak przygnębiającego wrażenia
(zawalony dach renesansowego spichlerza, gnojówka płynąca środkiem
dziedzińca i świniaki biegające przed pałacem) nie pamiętam z
żadnego innego miejsca na Śląsku. Dopiero kolejna wizyta 6 sierpnia
2006 roku zaowocowała możliwością wykonania zdjęć, a to dzięki
życzliwości dzisiejszych mieszkańców zamku, którzy udostępnili klucz
i pilnowali, czy nie robimy nic złego. A spędziliśmy tam
kilkadziesiąt minut podziwiając freski i przeczekując ulewę.
|
 
  |
Bardzo ciekawy jest ołtarz kaplicy: jest to iluzjonistyczne
malowidło naśladujące pełnoplastyczną strukturę architektoniczną, z
kolumnami, wolutami, gzymsami, zasłoną unoszoną przez putta i rzeźbami, które
rzucają cień (również namalowany) na ścianę. Są tam alegorie Miłości (Amor Dei,
po prawej stronie) z sercem
oraz Nadziei (Spes, po lewej stronie ołtarza) z kotwicą.
Centrum kompozycji to ujęty w ramy
(namalowane!) obraz martwego Jana N. unoszony do nieba.
Uzupełnieniem jest osiem
uskrzydlonych aniołków, girlandy kwiatów.
Całość wieńczy postać
Wiary (Fides) z kielichem, rogi obfitości i
inskrypcja nepomucka w kartuszu.
|
 
 
  |
 
  |
Obramienia okien Hoffmann ozdobił ośmioma medalionami ze scenami ż życia Jana
Nepomucena: narodzenie (?, rzadkość!), kazanie Jana, pielgrzymka do Starej Boleslavi, spowiedź królowej, Jan przed królem, Jan w więzieniu,
zrzucenie z mostu, niezidentyfikowana scena z zakonnikiem - być może
ilustrująca spór o obsadę opactwa w Kladrubach (również unikat). Uwagę zwraca
nietypowy, pielgrzymi ubiór Jana idącego do Boleslavi (kapelusz!).
Freski te imitują obrazy sztalugowe - namalowano owalne ramy a nawet
gwoździe i kokardy, na których je zawieszono.
Wszystko oplatają bardzo efektowne girlandy kwiatów i rocaille. W
podniebiu wnęk okiennych namalowano kartusz ozdobiony kwiatami |
 
 
  |

 
  |
Najefektowniejszą częścią wystroju malarskiego kaplicy jest plafon
"Apoteoza św. Jana Nepomucena". Z
tyłu, nad emporą von Götzenów, wieńczy go uskrzydlona kobieca postać
trzymająca herb rodowy oparty na dyskretnie przedstawionym łuku
(sugestia: triumfalnym). Są tam też wizerunki świętych Apoloni i
Barbary.
Inne postaci opierają się na obfitych
chmurkach, a są tam między innymi Trójca Święta, w tym unoszący się
na tle złotej światłości Gołębica, dwie Święte, putta dzierżące
biret Jana, oraz cały tłum aniołów wpatrujących się w centralne
postaci św. Jana z Nepomuka i Matki Boskiej, tańczące, wieszające
się na półksiężycu MB, podające Jej znak niewinności - lilię, baraszkującej w obłokach.
Jan, ubrany w swój zwykły strój kanonika i zaopatrzony w
gwiaździstą aureolę i palmę męczeńską, klęczy na chmurce, oddając
cześć Marii, choć spogląda w inną stronę w mistycznym uniesieniu. |
 
 
|
 |
Dzisiejsze przeznaczenie kaplicy jest dalekie od projektowanego.
Zdemontowano tabernakulum, nie ma także ławek ani żadnych
innych sprzętów. W nawie przechowywana jest łódź i drabina (cóż za
bogata symbolika!) oraz balia, opony i inne części samochodowe
należące do dzisiejszych mieszkańców zamku.
Stan obiektu jest średni, w odróżnieniu od samego zamku, który
jest ruiną. Należy wspomnieć, że - podobnie jak olbrzymia
większość zabytków Kotliny Kłodzkiej - przetrwał wojnę bez szwanku,
a potem zamkiem zajęła się Armia Czerwona i miejscowy PGR. W kaplicy
odpadają elementy sztukaterii, widać pęknięcia na balustradzie
empory, natomiast same freski trzymają się nieźle, choć konserwacja,
po trzydziestu latach od poprzedniej, bardzo by się przydała. Mimo
to owalna kaplica robi duże wrażenie swoją klasą artystyczną. |
  |
|