|
Rzeczpospolita > Korona > Prowincja Wielkopolska > Województwo
Mazowieckie
> Ziemia: Warszawska > Powiat: Warszawa
WARSZAWSKIE NEPOMUKI
podstrona Nepomuków
Mazowieckich

|
|
> GŁÓWNA STRONA
NEPOMUKÓW
>>
STRONA JANÓW MAZOWIECKICH
>>> STRONA JANÓW KURPIOWSKICH
>>> album "Obrazy ludowe"
>>>
album "Kapliczki i krzyże
przydrożne"
z 1958 roku
>>> album
"Pejzaż frasobliwy"
|
News:
witraż nepomucki w kościele przy ul. Rzymowskego!
News:
nowy, choć nie istniejący Nepomuk u św. Marcina na Piwnej!
News:
nowością jest informacja o nieistniejącym
Janie Kapucyńskim z ulicy Miodowej dostarczona przez R.
Mączewskiego z www.warszawa1939.pl.
News:
W TVP3, w ramach ogólnopolskiego Kuriera, zaprezentowano kilkuminutowy
reportaż na temat Nepomuków Warszawskich. Autorką była Małgorzata Karolina
Piekarska, znana "w kręgach" pod ksywą ^knypek^, a treść oparta była na
moich zeznaniach i zawartości tych stron. Dwukrotnie mignąłem nawet na
ekranie na tle Jana z Placu Trzech Krzyży, wymądrzając się na temat "po czym
poznać Nepomuka" i "ile Janów jest w Warszawie". Było tego więcej, ale
litościwa ^knypek^ wycięła resztę... Tak czy inaczej, po emisji zanotowałem
wzrost oglądalności tego serwisu, a więc cel został osiągnięty.
News:
Dowiedziałem się o istnieniu pracy dyplomowej Anny Koss
"Interpretacja ikonograficzna przedstawień św. Jana Nepomucena na
przykładzie rzeźby wolnostojącej w Warszawie i na Mazowszu" (mpis A.S.P.,
Warszawa 1982). Trzeba będzie do niej dotrzeć! |
Posłuchaj:
RYBA Jakub Jan:
Chvalozpev ke
sv. Janu Nepomuckemu (1803) - Jenom ctnost

NEPOMUKI WARSZAWY W

...współtwórz tę mapę!.... |
|
"Mazowsze zaliczało się do prowincyi
Wielkopolskiej.
(...) po ich [Książąt Mazowieckich] zgonie wcielona do Korony, została
Województwem Mazowieckim, zachowała granice i nazwę powyższą do
roku 1795. Województwo Mazowieckie składało się z 10 ziem
następujących: Czerskiej, Warszawskiej, Wiskiej, Wyszogrodzkiej,
Zakroczymskiej, Ciechanowskiej, Łomżyńskiej, Rożańskiej, Liwskiej i
Nurskiej. (...)" GLOGER (Kraków 1903) |

















 |
Jan Senatorski
)
Warszawskie Nepomuki są naprawdę wysokiej klasy.
Najstarszy spośród usytuowanych na zewnątrz świątyń, bo aż z 1733 (a nie z 1731, jak długo sądzono
- to data złożenia zamówienia) roku
znajduje się przy
ulicy Senatorskiej 40, niedaleko Placu Bankowego i w
bezpośrednim związku ze stojącym nieopodal Pałacem Mniszchów. Metalowe
ogrodzenie jest oryginalne i nawiązuje do niezachowanego płotu pałacu.
Ogrodzenie pałacu było bardzo okazałe, ozdobione figurami umieszczonymi na
słupach, zaś na linii jego załamania posadowiono grupy figuralne. Niedaleko
fundator wybudować nakazał ujęcie wodne, co dodatkowo uzasadnia lokalizację
figury. Profesor Mariusz Karpowicz zauważył podobieństwo wykonawstwa z
rzeźbami występującymi w ołtarzu głównym Kolegiaty w Dobrym Mieście na
Warmii oraz figur w ołtarzu głównym kościoła seminaryjnego w Warszawie.
Warsztat rzeźbiarski wykonujący te prace związany był z biskupem Adamem
Stanisławem Grabowskim, nota bene fundatorem co najmniej jednego Nepomuka.
Na podstawie tych obserwacji odtworzono dłonie Jana na miejsce wtórnych,
dorobionych po wojnie.
Płaskorzeźby na cokole przedstawiają
cztery sceny z życia Świętego, opatrzona kartuszami ze stosownymi napisami
obrazującymi przypisane do scen cechy charakteru:
zrzucenie Jana do
Wełtawy (FORTITVDO)

Jana w więzieniu, trzymającego na kolanach księgę (TEMPERANTIA)

Spowiedź
Królowej (IVSTITIA)

rozmowę Jana z Królem (PRVDENTIA)

Jak widać, zdarzenia
z życia Jana obrazują cnoty kardynalne: sprawiedliwość, umiarkowanie, roztropność,
męstwo. Na niższej części cokołu, od strony poczty, umieszczono
silnie zornamentowane inicjały J M K i ich lustrzane odbicie połączone
literą W - czyli Józef Wandalin Mniszech i jego żona z Tarłów Konstancja. Na
pozostałych ścianach cokołu umieszczono herby rodowe małżonków, a na froncie
wyrzezano siedem pawich piór pod koroną. To herb własny Mniszchów, osiadłych
w Polsce od czasów zygmuntowskich, upamiętniający legendę o siedmiu latach
wiernej służby czeskiego rycerza Wandalina dla Karola Wielkiego. Na
wschodniej i zachodniej ścianie cokołów Topór - herb Tarłów - przedstawiony
w tajemniczo nietypowy sposób. Rzeźbę wykonał wykonał
z szydłowieckiego piaskowca znany włoski rzeźbiarz Giovanni (czyli nomen omen Jan) Liverotti (a nie, jak sądzono długie lata, Cieverotti),
znany jako autor rzeźb w ołtarzu głównym w kolegiacie w Dobrym Mieście na
Warmii i najprawdopodobniej także skrajnych figur w ołtarzu kościoła
seminaryjnego (karmelitów) przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie (zobacz
niżej).
Ustawiono ją w miejscu gdzie znajdował się narożnik ogrodzenia pałacu Mniszchów (dziś ambasada Belgii), lecz przebudowa
placu odcięła Jana od jego naturalnego otoczenia. Pod figurą zaprzysięgali
swój akces do opozycji antysascy magnaci. Nigdy nie była przesuwana, ani
nawet zdejmowana z cokołu, aż do jesieni 2004 roku. W latach 1950-tych
dorobiono jej nowe dłonie na miejsce zniszczonych. Były zbyt duże i
niezgrabne, toteż zostały zamienione na inne, lepiej oddające ducha
oryginalnych. Święty Jan trzyma w rękach miedziany krzyż ze srebrną figurką
Chrystusa. Według konserwatora Jana Korneckiego są to XVIII-wieczne
oryginały, według innego źródła krucyfiks pochodził z lat 1920-tych.
Ołowiana tabliczka fundacyjna znaleziona podczas konserwacji w październiku 2004 roku wymienia Józefa Wandalina Mniszcha, marszałka wielkiego koronnego, jego żonę Konstancję z Tarłów oraz
szóstką dzieci,
w tym dwiema córkami pochodzącymi z pierwszego małżeństwa z Eleonorą Ogińską. Inskrypcja na tabliczce
w tłumaczeniu z łaciny brzmi:
|
JÓZEF WANDALIN Z
KONCZYC WIELKICH
I OSSOWNICY ŚWIĘTEGO
IMPERIUM RZYMSKIEGO HRABIA
MNISZECH
MARSZAŁEK WIELKI KORONNY
Z KONSTANCJĄ Z TARŁÓW MAŁŻONKĄ
A TAKŻE Z
JERZYM ŁOWCZYM KORONNYM STAROSTĄ SANOCKIM,
A TAKŻE
JANEM STAROSTĄ JAWOROWSKIM SYNAMI
A DALEJ Z
TERESĄ LUBOMIRSKĄ WOJEWODZINĄ CZERNICHOWSKĄ
I ANNĄ MNISZKĄ Z OGIŃSKIEJ
A TAKŻE ELŻBIETĄ MYSZKOWSKĄ KONIUSZYNĄ KORONNĄ,
STAROŚCINĄ KRAKOWSKĄ
I LUDWIKĄ WOJEWODZINĄ KIJOWSKĄ CÓRKAMI
BOGU W ŚWIĘTEJ SWEJ WSPANIAŁOŚCI I NA OFIARĘ
ZA OPIEKĘ NAD RODZINĄ
ŚWIĘTEMU JANOWI NEPOMUCENOWI TEN KAMIEŃ
POŁOŻYĆ KAZALI ROKU ODKUPIENIA 1733 |
|




















 |
|
i świadczy o szczególnym kulcie Jana N. w rodzinie
Mniszchów, pochodzącym z Moraw. Znalezienie nienaruszonej tabliczki świadczy
także o zachowaniu oryginalnej lokalizacji pomnika.
Ciekawa jest historia ocalenia tego Nepomucena przed
czerwonymi, którzy mieli Janowi za złe, że jest świętym. Opowiedział mi ja
pewien prywatny kolekcjoner, który gdzieś w latach 70-tych dostrzegł w
antykwariacie piękną XVIII-wieczną książkę - ilustrowaną historię św. Jana.
Już miał ją w ręku, gdy do antykwariatu wszedł
Juliusz Wiktor
Gomulicki,
znany pisarz, poeta i varsavianista. Antykwariusz bez wahania przyznał prawo
pierwokupu Gomulickiemu. Nastąpiło coś w rodzaju targu zasług nepomuckich
obu potencjalnych kupców. Kolekcjoner opowiedział o uratowaniu
figurki Jana sprzed Wyścigów (>>), a
Gomulicki o obronie Jana z Senatorskiej. Otóż, w roku 1961, po wybudowaniu obrzydliwego
budynku we wschodniej pierzei Placu Bankowego, chciano zlikwidować Jana, lub przenieść go na dziedziniec jednego z kościołów, pod
pretekstem, że nie pasuje do nowego pięknego gmachu oraz nie licuje z pobliskim pomnikiem Dzierżyńskiego. Gomulicki, członek Komisji Kultury Warszawskiej Rady Narodowej, zebrał
oświadczenia architektów, że Jan wcale nie przeszkadza, a nawet, że dom był
projektowany specjalnie "pod" Nepomuka. Kolejnym zarzutem było, że figura
przeszkadzać będzie w transporcie paczek na pocztę, którą umieszczono w
budynku. Na to Gomulicki zebrał kolejne oświadczenia pocztowców, oraz
zorganizował znajomych, którzy nosili jakieś paczki pod okiem kamery. Zdjęcia
miały obalić tezę o zawadzaniu w transporcie paczek. Skoro i to nie pomogło,
Gomulicki przekonał ciemniaków z ministerstwa, że Nepomucen jest również
patronem ... tajemnicy korespondencji! Podparł się “Słownikiem Ikonografii Chrześcijańskiej” który słusznie głosi, że jednym z jego atrybutów była “zapieczętowana koperta”. Pozwoliło to Gomulickiemu zwrócić na posiedzeniu komisji uwagę, jak łapczywym kąskiem dla wrogiej propagandy byłoby usunięcie sprzed gmachu poczty patrona tajemnicy pocztowej. I Jan szczęśliwie ocalał.
Ferdynand Ruszczyc, były dyrektor Muzeum Narodowego pisał na
studiach pracę semestralną właśnie na temat Jana Senatorskiego. Widnieje on też na jednym z obrazów Canaletta przechowywanym w Zamku.
W 2001 roku jakiś żul zabił studentkę pod tą właśnie figurą. A 1 maja 2004 roku młoda para Aleksandra i Wojciech
(syn Jana Nepomucena) Bartelscy zdecydowali o przekazaniu pieniędzy ofiarowanych im z okazji ślubu na pozłocenie grotów ogrodzenia. Vivat Młoda Para!
Warszawskim Nepomukom przez jakiś czas nie będzie chyba źle - pan Bartelski
kilka lat później został burmistrzem Śródmieścia
25-11-2002 w Gazecie Stołecznej w cyklu "Zabytek nie zbytek"
ukazał się artykuł Brata Wirtualnego T. Urzykowskiego "Jan sprzed poczty" zawierający informacje z tej
strony. Na podstawie tych samych źródeł opracowany został jeden z rozdziałów
wydanej przez Gazetę Wyborczą książki "Lego Warszawie", zawierającej opisy
zabytkowych obiektów wymagających pilnego remontu.
12.05.2003 T. Urzykowski i S. Majewski w artykule "Ratujmy
zabytki " w Gazecie Stołecznej zaproponowali komasację środków i remont
jednego z zabytków: Nepomuka Senatorskiego, Syrenki znad Wisły, Grubej
Kaśki. Na wszystkie nie ma pieniędzy! Zagłosowałem oczywiście na Jana, proponując też przeniesienie figury przed Pałac Mniszchów.
W maju 2004 za niefachowy remont Jana zabrała się jakaś pani i pomalowała
część cokołu i ogrodzenia farba olejną. Warszawski TOnZ proponował nową lokalizację po drugiej
stronie Senatorskiej, przy kościele św. Antoniego. Konserwator wojewódzki
wniosek odrzucił, co wydawało się błędem, ale niespodziewanie w trakcie
remontu (zobacz niżej) okazało się, że Nepomuk ten nie był nigdy
przenoszony, a więc pierwotność jego lokalizacji jest wartością godną
ochrony. Więcej szczegółów na stronie Wiadomości Nepomuckich. W cyklu artykułów
z początku września 2004 w
Gazecie Stołecznej T. Urzykowski donosi o rozpoczęciu i przebiegu remontu. O sensacyjnym odkryciu tabliczki fundacyjnej głosił artykuł z 22.10.2004 tego samego Autora. Jego pióra jest też tekst o odsłonięciu Jana po zakończonym remoncie dnia 14.12.2004.
W grudniu 2009 roku figurze i jej historii Anna Kasprzak Miller poświęciła
artykuł w "Spotkaniach z Zabytkami" (>>) |



















 |
|
Jan Trzykrzyski

Druga z zachowanych figur - ta z
Placu Trzech Krzyży -
została ufundowana przez współpracującego w Komisji Brukowej z Jerzym Mniszchem, synem Józefa
Wandalina, marszałka wielkiego koronnego Franciszka Bielińskiego herbu
Junosza (1683-1766), kosztem 2248 zł. Fakt ten
miał miejsce w roku 1752 (według innego źródła: 1756) i związany był z zakończeniem prac porządkowych
Komisji. Na cokole obok herbów fundatorów oraz Królestwa, Litwy i Sasów
widnieją po prawej i lewej stronie rozbudowane napisy (tekst i tłumaczenie za
tygodnikiem "Ziemia", 1912):
|
Lege Ordinum Regni, anno 1685
sub Joanni III lata, Augusti II et Augusti III regiis auspiciis
Francisco Bieliński Supremo et Georgio Mniszech Curiae regni
Mareschalcis procurantibus, dirigentibus diuturnaeque expectationi
omnium obsequentibus, sublatis difficultatibus, amotis obstaculis,
Varsaviae, sede Regia et Comitorum Regni, sumptu Reipublicae et in urbe
possessorum, plateau viaeque ampliatae, stratae, ornatae lithostroto et
colluviario, antiqua instaurata, nova erecta et continuata, necessitati,
honestati, commodore et decori publico,
Felicitati Principis
Memoriae temporum
Anno MDCCLII
|
|
Z mocy Ustawy przez Stany Królestwa roku 1685 za Jana
III uchwalonej, pod szczytem monarszym Augusta II i Augusta III, za
staraniem i pod kierunkiem Marszałków: Franciszka Bielińskiego Wielkiego
koronnego, tudzież Jerzego Mniszcha Nadwornego, długotrwałemu
powszechnemu oczekiwaniu zadość czyniących, po załatwieniu trudności i
usunięciu przeszkód, w Warszawie, siedzibie Króla i Sejmu Koronnego,
kosztem Rzeczpospolitej i obywateli miasta, ulice i drogi rozszerzono,
wyżwirowano i brukiem oraz ściekami pięknie opatrzono, dawne urządzenia
poodnawiano, nowe przedsięwzięto i w dalszym ciągu poprowadzono, ku
potrzebie, przystojności, wygodzie i ozdobie publicznej,
ku szczęściu Monarchy
ku pamięci potomnych czasów
Roku 1752
|
|
D.O.M.
Per Te, Dive Joannes
Nepomucene,
opus
publicum lithostro
torum et colluvi
ariorum Varsaviae,
superatis
spretisque
hominum et loci
injuriis coeptum et
continuatum. Te
bono
famae pa
trono et vindice
Fanciscus Bieliński
D.D.D.
|
|
Za Twoją sprawą, Święty Janie
Nepomucenie,
przedsięwzięcie
publiczne bruków i ścieków
w Warszawie,
po zwalczeniu i
pominięciu przeciwności tak
ze strony ludzi jak i terenu,
rozpoczęto i
dalej poprowadzono.
Dzięki tobie, który jesteś orędownikiem
i obrońcą
dobrej sławy
Franciszek Bieliński
|
Plac "Rozdroża Złotych Krzyży" to zbieg dróg do Piaseczna, Solca i
Starej Warszawy. W 1852 roku dodano też, dzisiaj zagubioną, latarnię
oświetlającą Nepomuka. Podczas epidemii cholery w tymże roku mieszkańcy
Warszawy modlili się tu o odwrócenie nieszczęścia. Upamiętnia to stosowny
napis na gzymsie cokołu:
|
Lud wierny błagał tu Boga, by
tę karę sfolgował, i spojrzał Pan
Niebios i ludu swego się ulitował. A lud wdzięczny statuę tę z gruntu
odrestaurował R.P. 1825, kiedy ciężka grasowała cholera
|
Napisy mogły zostać zmodyfikowane przy kolejnych
renowacjach, na co wskazuje tygodnik "Ziemia".

Po kolejnej przebudowie placu (koniec XIX wieku) figurę
przesunięto w dzisiejsze miejsce. Na cokole widnieją odpowiednie inskrypcje
oraz herby Rzeczpospolitej, Mniszchów (Półksiężyc z pawimi piórami),
Bielińskich (Junosza) i Sasów. Zastanawia niezwykła atencja pochodzących z
Moraw Mniszchów dla
Jana Nepomucena!
Autorem figury jest prawdopodobnie czołowy
rzeźbiarz warszawski tych lat - Jan Jerzy Plersch. Przed figurą Jana
zapalano latarnię przymocowaną pięknie wygiętym i zdobionym pałąkiem do
cokołu.
W czasie obrony Warszawy w początkach II Wojny Światowej Jan, niespodziewanie dla siebie, stał się
posągiem cmentarnym. Cały plac pokryty był bowiem tymczasowymi grobami.
Pokazują to zdjęcia wykonane najprawdopodobniej we wrześniu lub październiku
1939 roku.
Figura była remontowana na jesieni 1996 roku, o czym
tak oto pisało Życie Warszawy.
Konserwacja została sfinansowana przez fundację Fuji (około 500 mln starych
złotych), a renowację przeprowadzili mgr Wiesław Procyk i Paweł Pietrusiński
z Wydziału Konserwacji Rzeźby ASP oraz mgr Grzegorz Czernichowski.
A swoją drogą, płynęła tam rzeczka Żurawka
(stąd ulica Żurawia). |











 |
 |
Jan
Zamkowy

W
Zamku Królewskim przechowuje się obraz Bernardo Belotta,
zw. Canalettem, namalowany w 1779 roku. Widoczna jest na nim stojąca na wysokim
postumencie figura Jana Senatorskiego (zobacz
powyżej >>) z wizerunkiem Jana Nepomucena ustawiona przed Pałacem
Mniszchów |
 |
Jany
Narodowe

W jednej z sal Galerii Malarstwa Polskiego
Muzeum Narodowego, na pierwszym piętrze, tuż koło "Bitwy pod Orszą" i portretu Anny
Jagiellonki, wisi
-
"Męczeństwo św. Jana Nepomucena", obraz
Szymona Czechowicza z
1750 roku. Ten niewielki w porównaniu z sąsiadami olejny obraz
przedstawia żołdaków zrzucających Jana do rzeki z mostu. Most jest
umowny - nie jest to wierne odzwierciedlenie Mostu Karola w Pradze,
brakuje mu rzeźb (chyba, że autor chciał celowo przedstawić wygląd mostu
z czasów króla Wacława) i baszty mostowej. Nad wodą unoszą się
aniołki, z których jeden trzyma Księgę. Jan ma rozwianą sutannę i białą
komżę, która stanowi główny akcent kompozycji. Obraz nosi ślady włoskich
inklinacji malarskich (Maratta), gdyż Czechowicz kształcił się w
rzymskiej Akademii Św. Łukasza. Czechowicz był autorem kilku obrazów
nepomuckich [Siedlce (>>), kościół kapucynów - zobacz niżej (>>)], a
jego uczniowie tacy jak Jan Bogumił Plersch - kolejnych
|
|
|
Ponadto, w Muzeum Narodowym w
Krakowie (>>) znajduje się obraz Maksymiliana Gierymskiego
"Obóz Cyganów I" (1867/1868, olej) - ewidentnie obraz nepomucki. Maks, witaj w
Bractwie!
W
naszym Muzeum Narodowym, w Gabinecie Grafiki i Rysunków
Polskich znajdują się dwa rysunki przygotowawcze do tego obrazu:
|
 |
W MN przechowywany jest też obraz Władysława Bończy-Rutkowskiego (? - 1905)
zatytułowany "Przed dworem. Zima". Jest to scena rodzajowa, widać zasypany
śniegiem dwór do którego zmierzają piesi i wozy, a po lewej stronie grubą
kolumnę z wnęką, na której ustawiono kamienną rzeźbę JN.
Ciekawe, czy jest to widok z natury i - jeśli tak jest - czy ta figura
jeszcze istnieje |
|
-Jan Jezuicki

W "Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" (Tom XIII) oraz w przewodniku po Warszawie z 20-tych XX wieku
znalazłem informację, że w kościele jezuitów na ulicy Świętojańskiej był
obraz "Apoteoza św. Jana Nepomucena" pędzla Jana Bogumiła Plerscha (uwaga: w "Słowniku..." autorstwo przypisuje
się Janowi Plerschowi być może omyłkowo, bo nazwisko Czechowicza występuje
przy sąsiednich obrazach. Jednak album "Szymon Czechowicz" Zbigniewa
Michalczyka (Edipresse, Warszawa 2007) podtrzymuje tezę o autorstwie ucznia
Czechowicza - Jana Bogumiła Plerscha, syna rzeźbiarza Jan Jerzego,
siostrzeńca Jakuba Fontany). Obrazu
nie ma już na dawnym miejscu i rodzi się pytanie: czy obraz został
zniszczony podczas wojny, czy też może jest tożsamy z obrazem eksponowanym
Galerii Malarstwa Polskiego
Muzeum Narodowego
(zobacz powyżej)? Ja obstawiam niestety raczej tę pierwszą opcję, a to z
racji niewielkich rozmiarów Jana Narodowego oraz na podstawie publikacji Krystyny Sroczyńskiej o stratach wojennych: "Zniknęły z kościoła Matki Boskiej Łaskawej (Jezuitów) obrazy Czechowicza"
. Całą sprawę gmatwa fakt, że we wspomnianym niewielkim albumie Z.
Michalczyka brak wzmianki o obrazie z Muzeum Narodowego (uwaga: wymaga dochodzenia) |

 
  |
- Jan
Kapucyński Pierwszy
 Na ulicy Miodowej [GPS: 52°14'49.13, 21°00'35.60] jest, znany wszystkim warszawiakom z powodu ruchomej
szopki bożonarodzeniowej,
barokowy kościół
kapucynów p.w. Przemienienia Pańskiego, fundowany przez Jana II
Sobieskiego, a projektowany przez Tylmana z Gameren. Szopka jest w
podziemiach, do kościoła wchodzi się po schodach przyległych do fasady. Na
barierce schodów, której ciąg przerywa wejście do wspomnianych podziemi,
stała niegdyś, w towarzystwie innych późniejszych rzeźb, kamienna barokowa
figura Jana N., dokładnie na miejscu, gdzie dzisiaj stoi latarnia. Wzmianki o tym znaleźć można u Mariusza Karpowicza ("Sztuka
Warszawy" s. 353), który z kolei powołuje się na Kurier Warszawski z roku
1855.
Figura zniknęła w nieustalonym momencie w trakcie lub po Powstaniu
Warszawskim. Na pocztówce z początku XX lub końca XIX wieku na balustradzie
widoczne są rzeźby, wśród nich jest zapewne figura JN. Bez żadnych
wątpliwości widać go na zdjęciach wykonanych w lecie 1928, 1933 i 1944 roku. Był to bardzo
barokowy Nepomuk, z zawiniętym brzeżkiem komży, rozpostartym mantoletem i
pięciogwiaździstą aureolą. Figura przedstawiona została w kontrapoście, ustawiona na
profilowanym cokole (nad: R. Mączewski - zawdzięczamy mu wszystko, co wiemy
o tym Nepomuku, w tym wyszukanie fotografii 1 1855 i 1944 roku). Co dziwne, "Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" (Tom XIII) wspomina w tym miejscu tylko o figurach śśw. Antoniego, Franciszka i Feliksa. Czyżby Jan trafił tu później?
Obrazek Vogla z roku 1795 nie rozstrzyga tej kwestii - drzewko rosnące przed
kościołem zasłania dokładnie górną część schodów i balustrady |
 |
- Jan
Kapucyński Drugi

W tym samym kościele kapucynów (zobacz wyżej) znajdował się niegdyś obraz
"Św. Jan Nepomucen" autorstwa Szymona Czechowicza, z roku 1749. Niestety
obraz nie zachował się do dzisiaj, wiem o nim tylko ze wzmianki w biografii
Czechowicza autorstwa Zbigniewa Michalczyka (Edipresse, Warszawa 2007)
|
|
- Jan
Franciszkański

W kościele ojców franciszkanów na Nowym Mieście był
niegdyś ołtarz nepomucki. Zapewne zawierał XVIII-wieczny obraz z wizerunkiem
Jana N., a być może pełnoplastyczną figurę JN? Istnieją w różnych kolekcjach
warszawskich nepomuckie rzeźby ołtarzowe, może któraś z nich stała na tym
ołtarzu u franciszkanów? Są to tylko gdybania, może głębsze badania byłyby w
stanie potwierdzić lub zaprzeczyć ich prawdziwości. Całość została
zniszczona w niewiadomym momencie swej historii, być może podczas wojny lub
Powstania. Pozostała jedynie rokokowa rama, w którą wtórnie oprawiono obraz
św. Tadeusza Judy z 1947 roku. W szczycie ołtarza umieszczono obraz z
przedstawieniem koronacji NMP |
|






|
Jan Świętokrzyski

Ołtarz Św. Karola (dziś Św. Józefa) w warszawskim
kościele
Św. Krzyża został ufundowany przez sekretarza królewskiego Karola Nollet
około roku 1720. Dwa lata później stał już gotowy.
Najstarszego Jana Warszawskiego można więc datować na rok
1722.
Według M. Karpowicza, z którego pracy korzystałem,
projektantem był architekt Króla i Rzeczpospolitej, uczeń i współpracownik
sławnego rzymianina Andrei Pozzo, Carlo Antonio Baio. Wcześniejsze jego
znane prace (oprócz naprzeciwległego ołtarza Św. Wincentego a Paolo) to
warszawski kościół Wizytek oraz
główny ołtarz (>>) w
kolegiacie
toskańskiego (>>) Lusignano d'Arezzo. Nie jest to byle jaki ołtarz - wyraża
nowatorskie, przestrzenne podejście w manierze późnego baroku i był
modelowym rozwiązaniem dla wielu innych projektów. Na pierwszym planie
umieszczono dwie wielkie złocone rzeźby nieznanego biskupa (moja teoria: Św.
Stanisław) oraz naszego znajomego - Jana z Nepomuka. Są one częścią
bogatego, zwłaszcza w porównaniu w realizacjami lat poprzednich, wystroju
rzeźbiarskiego ołtarza. Czego tu nie ma! Dwie wielkie figury, dwa anioły,
jeszcze dwa anioły-kariatydy w górnej kondygnacji, dziesięć małych aniołków,
girlandy, kwiaty, chmurki i muszle. Twórcą tego wszystkiego był
prawdopodobnie Bartłomiej Michał Bernatowicz z Warszawy (?-1730, autor
wystroju kościoła w Siemiatyczach), wyraźnie zapatrzony zresztą w sztukę
Baltazara Fontany.
Ale - do rzeczy, czyli do figury św. Jana! Jest to dosyć
wczesne przedstawienie Nepomuka w Polsce, który dostąpił beatyfikacji w roku
1721, a kanonizacji w 1729. Co prawda kult Jana był szybszy niż oficjalne
tytuły, a co za tym idzie pierwsze figury powstawały już znacznie wcześniej,
lecz sam układ ikonograficzny świadczy o archaiczności tej realizacji. Żeby
to jednak zauważyć, należy odnotować fakt nieprawidłowego odtworzenia układu
figury. Jeszcze na zdjęciach z lat pięćdziesiątych widać, że Jan trzyma
krzyż w prawej ręce. Do tego dostosowany jest cały ruch, gest głowy, wyraz
twarzy postaci. I ta właśnie poza przyjęta była jako kanoniczna we wczesnych
wizerunkach Jana. Tymczasem w tej chwili Święty przytula krzyż do piersi a
patrzy gdzieś w przestrzeń, w stronę małego putta u swych stóp. Kiedy to się
stało, kiedy zmieniono układ rzeźby? Zapewne jeszcze przed ostatnią
renowacją ołtarza, kiedy to nasz Nepomuk otrzymał, wraz z innymi figurami,
błyszczącą złotą polichromię (w tym przypadku: monochromię).
Rzeźba ma klasę! Popatrzcie na kunsztowne, ostro cięte szaty
wzburzone wiatrem mistycznym! Klasyczny kontrapost wzbogacony jest
dramatycznym gestem i mimiką. Pięknie wykończono koronkowe obramienie szaty
i oddano różnice w fakturze materiałów. No i te modne buty ze ściętymi
noskami! |
 
 
 
 
 
  |
|



|
Jany Karmelickie: Starszy
, Młodszy
i Relikwiarz
Choć wydaje się to nieprawdopodobne, możliwe są jeszcze
odkrycia nepomuckie w Warszawie! Niedzielny spacer na Starówkę zaowocował
odnalezieniem DWÓCH Janów w
pokarmelickim kościele przy Krakowskim
Przedmieściu.
Pierwszy z nich - Jan Karmelicki Starszy - to dobrej klasy
rokokowa grupa rzeźbiarska. Jan unosi się na chmurach, ma szatę rozwianą
wiatrem mistycznym. Nie ma czapki, a fryzurę ma przedziwnie potarganą. O
tożsamości świadczy aureola z pięcioma gwiazdami. Święty adoruje krzyż w
pozie pełnej patosu. Po obu stronach przedstawiono anioły. Rzeźba jest
drewniana, polichromowana (brązy), naturalnej wielkości. Umieszczoną ją w
ołtarzu przy prawym filarze nawy i transeptu.
Drugi Jan Pokarmelicki, którego nazwałem Janem
Karmelickim Młodszym, to malowana na biało i złoto drewniana rzeźba,
bardziej statyczna w układzie niż ta powyższa. Figura najprawdopodobniej
jest autorstwa Bartłomieja M. Bernatowicza i pochodzi z II połowy XVIII
wieku. Jan stoi w kontrapoście, trzyma krzyż i czapkę, a nad głową ma
pięciogwiaździstą aureolę. Znajdziecie go w drugim przęśle prawej nawy przy
ołtarzu, który został tu przeniesiony w roku 1811 ze zburzonego przez
Napoleona
kościoła bernardynów na Pradze (zobacz niżej). Nie musi to jednak
oznaczać, że również rzeźba Jana pochodzi z tego kościoła, jest raczej luźno
związana z ołtarzem (uwaga: należy się upewnić. w kościele w Białołęce (zobacz niżej) się inny ołtarz przeniesiony z Pragi w
1811 roku, na przy nim inna rzeźba Jana N. oraz obraz).
Trzeci Nepomuk w tym kościele to należący do księdza prałata relikwiarzyk
nepomucki (czy może raczej medalik, zawieszka) z jego prywatnych zbiorów.
Jest to malowany wizerunek Jana N. w filigranowej oprawie z czerwonymi
kamieniami (nad: J.S.) |
 
 
 
 
  |









 |
Jan Służewski
i Jan Dominikański

Jest ich dwóch - po ostatniej
dewastacji naprawioną rzeźbę ustawiono w krużgankach niedalekiego
klasztoru
dominikanów. Kopia ze sztucznego kamienia stanęła na
starym miejscu. Na
cokole napis:
|
Jakób
Piotrowski
Służewianom
na pamiątkę
1864 |
Rzeźbę, wystawioną w
roku 1864, ufundował niejaki Jakób Piotrowski, parafianin Św. Katarzyny.
Jan pierwotnie usytuowany był
przed wzgórzem na którym stoi kościół p.w. św.
Katarzyny, a w związku z przebudową drogi ustawiony u
zbiegu ulic:
Nowoursynowskiej i Doliny Służewieckiej. Długo postać ta okryta była tajemnicą. Dopiero proboszcz od Świętej
Katarzyny, podczas uroczystości osłonięcia kopii Jana, uchylił jej rąbka.
Piotrowski był ministrem spraw wewnętrznych powstańczego rządu styczniowego.
Jan, jako patron tajemnicy, kojarzył się widać także z konspiracją, tajną
działalnością wywiadowczą i podobnymi sprawami. Pod figurą zbierali się
podobno spiskowcy planujący akcje powstańcze. Ksiądz wie o co najmniej
jednej zbiórce rządu powstańczego. Wytworzyła się już tradycja oddawania
hołdu powstańcom styczniowym pod Nepomukiem w rocznicę Powstania przez
przedstawicieli dzielnicy Ursynów i parafii.
Nepomucen znad Potoku Służewieckiego był systematycznie
niszczony przez wandali. Ostatnio roztrzaskali go kibole wracający z meczu w
nocy z piątku na sobotę 11/12.X.2002. Figurę znowu naprawił Brat Realny
Marcin W., który chyba dorobi się etatu nadwornego konserwatora tej rzeźby.
W styczniu 2003 renowacja Jana była już zakończona, lecz nie wrócił on na
swoje miejsce. Oryginał pozostał na terenie klasztoru dominikanów, a w
starej lokalizacji stanęła kopia. Dzielnica Ursynów zadbała o otoczenie i
oświetlenie.
Pisała o tym krótko Gazeta
Stołeczna (dwa artykuły niezawodnego TU z 15.01 i 25.03.2003).
Oto moje wrażenia z feralnego dnia: Jadąc do pracy w poniedziałkowy ranek jak zwykle zerknąłem
przez okno samochodu na Jana. Myślałem że ciągle jeszcze śpię, ale powtórny
rzut oka potwierdził pierwsze wrażenie - COKÓŁ BYŁ PUSTY! Zaraz po dotarciu
do biura zadzwoniłem do Parafii św. Katarzyny po drugiej stronie Dolinki.
Uzyskałem tam informację, że w nocy z piątku na sobotę 11/12.X.2002 nieznani
sprawcy - najprawdopodobniej szalikowcy wracający z meczu Polska-Łotwa -
roztrzaskali figurę, utrącając jej głowę i strącając z cokołu. Natychmiast
powiadomiłem T. Urzykowskiego z Gazety Wyborczej i całe Bractwo Nepomuckie. Artykuł na ten temat ukazał się w
Gazecie Wyborczej już w dniu następnym (15.10.2002).
A pisałem w tym miejscu: Polecam go opiece tubylców. Chrońcie go od wandali, niepogody i
"inwestorów".
Zgodnie z doniesieniami Gazety Stołecznej po pięciu dniach
od zniszczenia, remont figury sfinansowały władze Ursynowa oraz firma Hexal Polska. Jan stanął
w krużgankach klasztoru Dominikanów, a na
starym miejscu znalazła się kopia ze sztucznego kamienia. Mamy dwa
Nepomuki Służewieckie!
W reakcji na zamieszczony swego czasu tekst w Gazecie Stołecznej na temat moich stron
nepomuckich otrzymałem sporo listów i nawiązałem nowe nepomuckie
kontakty. Jednym z nich był list od Marcina W., który przeprowadził
renowację Nepomuka Służewieckiego po poprzedniej dewastacji. Na zdjęciu
powyżej widać go przy tej robocie. Była to jego praca dyplomowa i poświęcił
jej tę oto stronę www. Jest
tam opisany cały proces konserwacji obiektu - od zebrania źródeł po
zalecenia dla "użytkowników".
Wydawało się, że figura ta jest niższej klasy artystycznej,
bardziej "ludowa", ale renowacja odsłoniła spod warstw farby ładny
detal świadczący o klasie artysty.
Rzeźba była
wielokrotnie niszczona poczynając od lat 80-tych. Wydawało się, że remont
figury, o którym opowiada artykuł z Gazety
Stołecznej przywróci mu świetność na wieki. Tymczasem okazało się, że praca Marcina W. zapewniła Janowi spokój
tylko na kilkanaście miesięcy. 1.03.2004 kopia figury Jana wróciła na swoje
miejsce w Dolince Służewieckiej. Kopię tę -
tak jak i remont oryginału - wykonał Brat Realny Marcin W. Założył
własne pieniądze, które zwróciła finansująca całość prac Dzielnica Ursynów.
Marcin W. nadesłał mi aktualne (po ostatniej dewastacji już
niestety nie), ale również archiwalne zdjęcia tej figury z 1982 roku. Inne
zdjęcie archiwalne, z 1995 roku, nadesłał Trojek. Udało się na nim uchwycić
sielskość krajobrazu Dolinki, jakby sprzed budowy okolicznych bloczydeł.
Zamieszczam je obok, razem ze zdjęciami dokumentującymi ostatnie zniszczenia
z października 2002 i zdjęciem kopii ustawionej na miejscu oryginału w marcu
2004. Jan jest podświetlany, co wieczorem daje bardzo fajny efekt. Jeśli
poważnie potraktować plany cywilizacji Dolinki, o których opowiadał b.
naczelny Architekt Warszawy p. Borowski, to znikną wkrótce okoliczne
billboardy i zrobi się tam naprawdę ładnie |
 
 
 
 






 |



 |
Jan Wilanowski

Nie zapomnijmy o najmłodszej plenerowej rzeźbie nepomuckiej Warszawy z
Wilanowa! Usytuowana jest na
rogu ul. Wiertniczej i Augustówki, na
zwyczajowej granicy pomiędzy Sadybą a Wilanowem. Wykonała ją
w roku 1981 Maria Owczarczyk na wzór rozpadającego się XIX-wiecznego
oryginału.
Całkiem niedawno figura po restauracji wróciła na swoje
miejsce - przeczytaj artykuł z
Gazety Stołecznej na ten temat!
Zmieniło się natomiast - i to radykalnie - otoczenie figury.
Czy na korzyść - to kwestia gustu, rzecz nie jest oczywista. Najpierw figura
stała na kompletnym pustkowiu, mając za plecami ciek ciek wodny łączący
Jeziorko Czerniakowskie z Sielanką, ślad po dawnym rozlewisku Wisły. Potem
(1905) pojawiły się tory kolejki wąskotorowej, a pobliski jej przystanek
nazwano nawet "Św. Jan". Wielką zmianą było wybudowanie po ostatniej wojnie
wielkiej elektrociepłowni Siekierki - Jan otrzymał tło mocno industrialne.
Od niedawna zamiast komina
ciepłowni tłem dla Jana jest nowy biurowiec ITI. Dziś nie pozostał już żaden
ślad po łące, która przygarnęła rzeźbę w XIX wieku.
Figura ta została uwieczniona na filmie Krzysztofa
Kieślowskiego "Krótki film o zabijaniu". Po latach Krzysztof Piesiewicz,
przyjaciel Kieślowskiego i współscenarzysta tego (i innych) filmu
opublikował w Życiu Warszawy
artykuł o filmie, Nepomuku i dobrej sławie.
Czy figura z Sadyby, o której wspominają źródła (np. "Listy
nie wysłane" Anny Branickiej-Wolskiej, pod rokiem 1944) jest tożsama z tym
właśnie Nepomukiem? Może ktoś z Was to rozstrzygnie? Istnieje pewna stara pocztówka z 1915 roku,
na której żołnierze niemieccy leżą w położonych koło torów
okopach koło - jak głosi podpis - fortu IX koło Warszawy ("Vor dem Fort 9 bei Warschau", ze zbiorów Pawła Stalha).
Fort IX to ten na Czerniakowie w Warszawie, co wskazywałoby na
Jana z Augustówki . Jednak postać Jana, wygięta
w kontrapoście bardziej przypomina tę z Bieniewic-Witanowa (zobacz
>>). Na niewyraźnym zdjęciu nie ma śladów przystanku "Św. Jan"
kolejki wąskotorowej, ale może w tych latach to był po prostu kawałem
utwardzonej łąki? Tylko te dwie podwarszawskie rzeźby stoją/stały koło torów
(w grę
wchodzi jeszcze Jan Służewiecki).
Zagadka wymaga dalszych badań. Jeśli masz stare zdjęcia jednej
lub drugiej okolicy -
odezwij się! |





 |
 |
Jan Stryjeński

W kościele przy ulicy
Stryjeńskich na Ursynowie D.K.
odnalazł drewnianego Nepomuka, wyrzeźbionego w stylu tradycyjno-ludowym.
Umieszczono go nieopodal konfesjonału. Rzeźba jest współczesna, lecz całkiem sympatyczna |
 |



 |
Jany Powązkowskie (4)
DarekK donosił, a Ela W. potwierdziła, że według materiałów
konferencyjnych TOnZ (>>) jest jeszcze
jeden warszawski Nepomucen. Na
Cmentarzu Powązkowskim,
w kwaterze nr 159, przy alejce od strony kwatery 2 odnaleźć można
nagrobek Jana Baczyńskiego z 1861 roku, fundowany przez jego matkę, z płaskorzeźbionym wizerunkiem Jana
Nepomucena (info i fot: T. Rudkowski w "Święci cmentarni" - artykuł w
"Święci przydrożni, patroni przyuliczni" TOnZ, Warszawa 2000). Wg autora JN
jest często spotykany na cmentarzach mimo braku powiązania jego kultu
z ceremoniałem pogrzebowym.

Mnie natomiast, idąc za sygnałem Siostry Realnej Eli W.,
udało się odnaleźć na
Cmentarzu Powązkowskim jeszcze jednego Jana! Stał niedaleko
kościoła św. Karola Boromeusza. Odwiedziłem go 25.11.2001. Była to skromna
piaskowcowa figura młodego Jana z drewnianym krzyżykiem w dłoniach ulokowana
na uszakowym sarkofagu w kształcie słupa, świeżo wyremontowana.
Stała na nagrobku niejakiego Iwana Jakuba Czyża ЧИШЪ (cyrylica!), który
zmarł 4 lutego 1844 roku w wieku 50 lat. Figura zupełnie nie pasowała do
nagrobka. Być może umieszczono ją tam wtórnie. Pomnik był remontowany w 2000
roku przez Komitet Powązkowski za pieniądze Gminy Warszawa-Centrum. W lipcu 2004
otrzymałem wiadomość od T.B., że Jana nie ma - zostały tylko stopy!
Zaliczyłem go więc z bólem do
Janów Skradzionych (>>), zaznaczając jednak, że istnieje szansa, że
figura została wzięta do kolejnej renowacji. Szczęśliwie ta ostatnia teoria
potwierdziła się, a S.Ł. w kwietniu 2007 przesłał zdjęcia tego obiektu. Nad
stopami są dyskretne ślady łączenia dwóch części figury.

Jan Powązkowski Trzeci znaleziony został przez S.Ł. w
październiku 2007 podczas zwiedzania rzadziej odwiedzanej części cmentarza.
Jest to figura kamienna mniej więcej naturalnej wielkości, wieńcząca
nagrobek Konstancji z Wysockich Olesińskiej (zm. w 1910 r.) i Jana
Olesińskiego (zm. w 1914 r.) w kwaterze 40, na prawo od alei
prowadzącej wprost od bramy IV. Na grobowcu umieszczono informację, że
pomnik wykonał zakład J. Sikorskiego przy Powązkowskiej 6 (uzup: TU)

Siostra Realna Ela W. donosi też o Janie służącym za reklamę
jednemu z warsztatów kamieniarskich przy murze
Powązek |
 
 
 
  |

 |
- Jan Wyścigowy

Od prywatnego kolekcjonera dowiedziałem się o istnieniu
Nepomuka z ulicy
Bokserskiej, koło toru wyścigów konnych. W tej chwili Jan ów znajduje
się w jego kolekcji - podobno uratował go przed zniszczeniem przed
robotników, którzy niefachowo "remontowali" kapliczkę. Powstrzymuję się
przed oceną takiego działania. Jan jest kamienny, niezbyt duży.
Kapliczka, choć pusta, stoi do dzisiaj. Przytłacza ją słup
oświetleniowy i ciągnące się od niego przewody oraz kilka wielkich
billboardów zawieszonych na płocie Wyścigów.
A znalazła się tam oczywiście z powodu nieodległego
Potoku Służewieckiego |


|
|
-Jan
Trzewiczkowy

W piśmie księdza Łuby, przeora zakonu Karmelitów
Trzewiczkowych na Lesznie, do Konsystorza Warszawskiego z 3 grudnia 1823
roku, Krzysztof Jaszczyński z Warszawa1939.pl znalazł
informację o obrazie św. Jana Nepomucena, jaki znajdował się w jednym z
ołtarzy kościoła klasztornego. Chodzi o kościół Narodzenia NMP, przez
warszawiaków zwany "Przesuwany" lub "Na Rolkach", przy al. Solidarności. Ten fragment pisma brzmi: W tym kościele znayduie się pięć Ołtarzy
mazaykowych, cztery obrazy w ołtarzach to iest S Eliasza, S Józefa, S Maryi
Magdaleny de pasis, S.
Woyciecha są roboty Czechowicza i dwa drewniane S. Onufrego i S. Jana
Nepomucena.
Czyli w kościele na Lesznie było siedem ołtarzy: pięć mozaikowych i dwa
drewniane. W jednym z ołtarzy drewnianych był obraz Św. Jana Nepomucena.
Obraz ten był tam jeszcze w roku 1866, gdyż pisze o nim Franciszek
Maksymilian Sobieszczański w Tygodniku Ilustrowanym numer 328 z 6 stycznia
1866 roku: Oprócz tych są trzy inne ołtarze, z obrazami
mniej doskonałemi św. Onufrego i św. Jana Nepomucena.
Dzisiaj w kościele ani śladu po tym obrazie. Na wszelki wypadek trzeba
będzie jednak spytać księdza - może zachowała się choć pamięć o tym dziele. |
|
Jan Wawrzyszewski

W starym kościółku Marii Magdaleny (1548 fundacja
nadwornego lekarza króla Zygmunta Augusta, Baltazara Smosarskiego / XVIII
wiek / 1826 dzwonnica i plebania / kruchta w roku 1830) przy
ul. Horacego w dawnej wsi Wawrzyszew [GPS: 52.280790, 20.929035] - dziś dzielnicy Warszawy - jest
obraz nepomucki z XVIII wieku notowany w źródłach pod tytułem "Św. Jan
Nepomucen słuchający spowiedzi" |
|
¿ Jan Piwny Pierwszy

Donoszę, że znalazłem w literaturze potwierdzenie rewelacji DarkaK o
Nepomuku w
klasztorze poaugustiańskim św. Marcina na Piwnej.
Tym niemniej zagadnięta siostra zakonna zeznała, że nic takiego w klasztorze
nie ma! Chodziła nawet potwierdzić tę wiadomość u innej, starszej. Mam
nadzieję, że obie się mylą i po prostu nie wiedziały dobrze o czym mowa
- Jan Piwny Drugi

Drugi z Nepomuków Piwnych zapewne już nie istnieje. Jedyny jego ślad
odnalazłem w "Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów
słowiańskich" (Tom XII), gdzie napisano o obrazie ze św. Janem Nepomucenem
pędzla Kazimierza Wojniakowskiego (ur. 1771 lub 1772 w Krakowie, zm. 20
stycznia lub 20 grudnia 1812, znany portrecista, uczeń Bacciarellego)
umieszczonym w jednym z ołtarzy (uwaga: sprawdzić stan obecny) |
 |
Jan Konserwatorski

W biurze Stołecznego Konserwatora Zabytków przy
ul. Foksal 11, w gabinecie szefa, stoi klasyczny drewniany Nepomuk z gwiaździstą aureolą.
Wysokość - około 1.2 metra, XVIII/XIX wiek, pochodzi
najprawdopodobniej z niewiadomego kościoła warszawskiego, choć S.J.
sformułował sugestię, że może to być zaginiony Jan N. z
kościoła św. Zygmunta w Częstochowie (d. woj. krakowskie >>),
zabrany przed 2007 rokiem do Warszawy do konserwacji, bez
jakichkolwiek dokumentów - oczywiście nie wrócił dotąd na swe miejsce |
 |
Jany Białołęsko-Praskie: ołtarz z obrazem
i rzeźba
W drewnianym kościele Michała Archanioła przy
ul. Głębockiej 119 w Białołęce - dziś dzielnicy Warszawy - jest ołtarz
nepomucki z obrazem Jana N. Wieś tę przyłączono do Warszawy dopiero w roku 1951,
a okolicę tradycyjnie zwie się Grodziskiem. Jest to jeden z najstarszych
drewnianych kościołów w Warszawie, modrzewiowy, ufundowany prawdopodobnie
przez królową Bonę w 1534 roku, odbudowany po spaleniu w roku 1716. Ołtarz z
wizerunkiem Jana N. jest oczywiście znacznie młodszy, bo pochodzi z końca
XVIII wieku. W grodziskim kościele ołtarz ten znalazł się w roku 1811 po
przenosinach z
kościoła bernardynów na Pradze (zarejestrujmy ten punkt jako kolejne
miejsce ponepomuckie w Warszawie, nie wliczając jednak do katalogu, skoro
oba obiekty przetrwały w innych lokalizacjach) zniszczonego w czasie próby
usunięcia oblegających Pragę Austriaków kościół (zniszczenia były dziełem
wojsk polskich, które chciały zademonstrować swą determinację; po ostrzale
armatnim kościół nadawał się tylko do rozbiórki). Stamtąd też pochodzą
zapewne znajdujące się w kościele cztery drewniane figury, w tym ta
interesująca nas najbardziej - św. Jana Nepomucena (uwaga: w
karmelitów na Krakowskim Przedmieściu (zobacz wyżej) znajduje się inny ołtarz przeniesiony z Pragi w
1811 roku, na przy nim inna rzeźba Jana N.
Najprawdopodobniej tamta rzeźba została tylko dołączona do ołtarza i nie ma
za sobą praskiej przeszłości, choć należy się co do tego upewnić) |
 |
Jan Witrażowy
W kościele św. Maksymiliana Kolbe przy ul. Rzymowskiego, w
kaplicy na prawo od wejścia, pośród innych świętych, znajduje się witraż z
wizerunkiem Jana N. Ma on wygląd dość nietypowy i gdyby nie
podpis, to tylko gest mógłby zdradzić Nepomuka (nad: S.Ł.) |


 |
Jany Etnograficzne 
W stałej ekspozycji Muzeum Etnograficznym na
Kredytowej, na drugim piętrze,
jest sześć drewnianych Nepomuków, a dodatkowo cztery Jany malowane na
szkle. Są to:
-
Nepomuk z okolic Tarnowa (Małopolska
>>), XIX wiek, drewno
-
Nepomuk z Lubatowa (Podkarpacie
>>), XIX wiek, drewno
-
Drewniana kapliczka z drewnianym Janem wewnątrz z Turośli (Podlasie
>>), XIX wiek
-
Inny Nepomuk z Turośli (Podlasie
>>), trzymający w ręku kwiat, wykonany przez Bronisława Szymańskiego
(1915-1998)
-
Nepomuk wykonany (1982) przez Tadeusza Lemieszka z Budzisk (Lubelszczyzna
>>)
-
Nepomuk wykonany (1973) przez Tadeusza Cąkałę z Sobisk (Lubelszczyzna
>>)
Nepomuki na szkle, pochodzące z
Podhala
(>>) i
Orawy
(>>) w dawnym woj. krakowskim:
-
Obrazek na szkle - Jan N. z XIX wieku pochodzący z
Orawy
(>>)
-
Obrazek na szkle - Jan N. z 1983 roku Eweliny Pęksowej z Zakopanego
(Podhale >>)
-
Obrazek na szkle - Jan N. z 1968 roku Władysława Walczak-Branieckiego.
Ponadto jest tu
Ponadto w magazynach Muzeum są jeszcze inne Nepomuki w
nieustalonej jak dotąd liczbie! Są też Floriany.
|



 |
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
  |
Inne Jany Warszawskie
(28 + 5)
-
W jednej z gazet znalazłem zdjęcie z roku 1982 wykonane przez
T. Rolkego w mieszkaniu Tadeusza Konwickiego w jego warszawskim
mieszkaniu. W tle, za pisarzem i jego kotem, na półce stoi niewielka
figurka Jana N.
-
We wrześniu 2009, w piśmie wnętrzarskim Cztery
Kąty, odkryłem zdjęcie Jana N. Jest to niewielka drewniana
polichromowana rzeźba w stylu
ludowym, z uszkodzonymi dłońmi, będąca dziś ozdobą mieszkania w centrum Warszawy
razem Mikołajem, MB i innymi świątkami
-
W lutym 2009 na targu staroci na Kole wypatrzyłem
kościelną chorągiew z wizerunkiem JN po jednej stronie. Według
sprzedającego pochodzi z Czech (>>). Na oko przełom XIX i XX wieku
-
W październiku 2008 w warszawskim antykwariacie
przy ulicy Piwnej wystawiono obraz Jana N. z przełomu XIX i XX wieku,
malowany na skórze, a pochodzący prawdopodobnie z Czech
-
W październiku 2006 w warszawskim antykwariacie w
Alejach Jerozolimskich kupić można było Nepomuka. Jest to drewniana,
około 25 centymetrowa, polichromowana figurka, najprawdopodobniej z
końca XIX wieku. Jan jest mocno zniszczony, z uszkodzonymi rękami,
utracił też krucyfiks. Forma rzeźby wskazuje, że mogła służyć do
prywatnej dewocji, a jako taka mogła być przedmiotem handlu. Nie
podnoszę więc alarmu, Jana tego nabył powiadomiony przeze mnie Szwagier
-
Dwa Nepomuceny wystawione do sprzedaży w pewnym warszawskim antykwariacie stały się sławne
za sprawą artykułu w Gazecie
Stołecznej (>>). Dodałem je oczywiście do listy
Janów Skradzionych (>>)
-
W pewnym warszawskim antykwariacie kupić można było Nepomuka. Reklamowana była jako dwudziestoletnia rzeźbę św. Onufrego
(!!!) - w rzeczywistości była to drewniana,
około 30 centymetrowa, polichromowana figurka, najprawdopodobniej z końca
XIX wieku. Pochodzi ze skromnej kapliczki, mniej prawdopodobne jest
pochodzenie z wnętrza świątyni. Dodałem go oczywiście do listy
Janów Skradzionych (>>)
-
W sklepie Cepelii na Placu Konstytucji znalazłem
współczesną pseudoludową drewnianą figurkę Jana N., około 30 cm wysokości.
Autorem jest Jerzy Zbrożek (czerwiec 2007)
-
W sklepie Cepelii na Placu Konstytucji znalazłem
współczesną pseudoludową drewniana figurkę JN o bardzo niekanonicznym
układzie (grudzień 2008)
-
Zobacz opis
(>>)
ciekawego obiektu nepomuckiego odnalezionego w antykwariacie na Piwnej.
Był to obrazek wielkości mniej więcej A4. Jego passe-partout stanowił
bogaty haft wykonany metalową nicią, być może złotą. W środku znajdowała
się namalowana na jedwabiu scena spowiadania królowej przed Janem
Nepomucenem. W tle niewyraźne majaczył Most Karola w Pradze. Według
mojej oceny całość, baaardzo ładna, posklejana jest z kilku kawałków -
jakiegoś ornatu lub raczej obrusa ołtarzowego (stąd haft) i malowanej
tkaniny (np. chorągiew). Wiek trudny do ustalenia, XVIII albo XIX wiek.
Cena raczej zabójcza
-
Do warszawskich Nepomucenów można chyba zaliczyć nasze
prywatne Jany. Są to:
-
dwie współczesne figury ludowe DarkaK nabyte we
wrocławskiej (>>)
Galerii Sztuki Naiwnej, jeden z nich autorstwa Jana Giejsona z Barda
Śląskiego
-
kilka
obrazków na szkle współczesnego etnografa bawiącego się w malowanie (DarekK
i ja - mój niestety poległ w ogniu meczu futbolowego z
Witkiem (>>) :(
-
drewniana figura wykonana na zlecenie Darka przez
ludowego murzyńskiego artystę z Ghany, który inspirował się
kalendarzem ze zdjęciami A.P. z Leszna
-
fotografia artystyczna
Jana z Pragi (>>)
-
moja XIX-wieczna
grafika przedstawiająca Jana N. stojącego na moście na Jedlicy w Kowarach
(X. Świdnickie >>)
-
mój niemiecki oleodruk, zapewne z początku XX
wieku
-
mała drewniana współczesna figurka siostry
ciotecznej Darka z Otwocka
-
mój oleodruk początku XX wieku z naiwnym
wizerunkiem Jana - prezent pod choinkę'2003
-
prezent gwiazdkowy'2004 - akwarelę rozmiarów A3
przestawiającą Jana N.
-
portret Jana N. narysowany przez Julka jako
prezent urodzinowy (2010-09-22)
-
od Marzeny dostałem w prezencie znalezioną na Kole
metalowa plakietę nepomucką z niemieckim napisem, o nieustalonym
przeznaczeniu
-
U kolegi na ścianie dostrzegłem niemiecką grafikę
(XIX wiek) z mostem w miejscowości Opladen, a na nim Nasz Ulubiony
Święty
-
Do tego dodać należy zapewne inne obiekty w zbiorach
prywatnych - sam wiem o co najmniej pięciu

-
¿ U Mirona Białoszewskiego znajduje się opis jego
mieszkania przy pl. Dąbrowskiego 7, a w nim wzmianka o dwóch (?)
Nepomukach:
U mnie w pokoju też dużo rzeczy. I ciuchy są, i rzeźby, popiersia,
świątki, obrazy, prócz tego zwykłości i stare ciuchy. Przy lustrze
Nepomucen malowany, drugi - figurka, główka młodopolska,
głowa Matki Czackiej, biała, czarne resztki żydowskiego tałesu, białe
nasiona na badylach. ("Szumy, zlepy, ciągi", 1976, nad: J.K.).
Ciekawe jakie były ich dalsze losy, gdzie są teraz?
-
- W ramach lepienia glinianych figurek do szopki
bożonarodzeniowej'2005 ulepiłem mojego pierwszego Nepomuka! Wyszedł całkiem
nieźle, co nie do końca widać na zdjęciach (kiepskiej jakości,
zrobionych telefonem). Jan był przedstawiony w kontrapoście, miał
konieczne atrybuty i właściwy ubiór oraz zarost, a nawet ścięty ostro
czubek buta wystający spod sutanny. Miałem rację fotografując mojego
Jana przed włożeniem do pieca - rozsypał się na kawałeczki w trakcie
wypalania :(
-
- W ramach wypiekania i malowania pierników w grudniu
2011 powstał najbrzydszy Nepomuk świata. Ma jednak kilka zalet: jest
jadalny i 'hand made'. Zawiśnie na choince, ale zdecydowanie od strony
ściany. Potem zostanie zjedzony, więc od razu zaliczam go do Janów
Nietrwałych
-
- W kapliczce Natolińskiej Matki
Boskiej przy ul. Żabinskiego 20 w Wielkanoc 2010 umieszczona została pisanka z wizerunkiem
Jana N. wykonana przez córkę Brata Wirtualnego TeoP. Pisanka zostanie
zachowana przez osobę opiekującą się kapliczką, która ma nawet własną stronę internetową (>>). Bardzo miły gest!
Zaliczam obiekt do Janów Nietrwałych
-
- W kapliczce Natolińskiej Matki
Boskiej przy ul. Żabinskiego 20
podobnie (zobacz wyżej) stało się na Wielkanoc 2011. Zaliczam obiekt do
Janów Nietrwałych (nad: TeoP)
|














 |
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  |
Nepomuki Szwagra (35 + 1)
Szwagier w swojej kolekcji rzeźby ma już
35 Nepomuków
plus jednego niepewnego. Aby nie pogubić się w tym tłoku rzeźb nadaję im
czasem własne nazwy. Są to między innymi:
-
W warszawskim antykwariacie w Alejach Ujazdowskich
wystawiono na sprzedaż niewielką, około dwudziestocentymetrową drewnianą
figurkę JN. Jan jest polichromowany, mocno zniszczony, z uszkodzonymi
rękami, utracił też krucyfiks (2006-09-19). Kilka dni później nabył go
Szwagier
-
Szwagier nabył na bazarze na Kole drewnianą XIX wieczną
(?) figurę JN o cechach barokowych (2005)
-
Szwagier nabył na bazarze na Kole inną drewnianą XIX
wieczną (?) figurę JN, tym razem o cechach ludowych (24-10-2005)
-
Szwagier nabył kolejnego Jana N., polichromowane
drewno, pochodzi ponoć spod Świdnicy
-
¿ Szwagier nabył na Kole figurkę, która
najprawdopodobniej Nepomukiem nie jest, notuję ją tu jednak z
kronikarskiego obowiązku i z powodu jej podobieństwa do Jana N. Zdarzają
się Nepomuki z takim nakryciem głowy (kłobuk, rzadkość!), jednak nigdy
nie widziałem Jana N. depczącego demona
-
Szwagier nabył na Kole główkę nepomucką (wiosna 2007)
-
Kolejny nabytek nepomucki Szwagra to drewniany Jan,
około 40 cm, ludowy, z zabawnie rozłożonymi na zewnątrz dłońmi, z
krzyżykiem, XIX wiek (wiosna 2007)
-
Kolejny nabytek nepomucki Szwagra: wielki Jan
ponadnaturalnej wysokości (jesień 2007)
-
Kolejny nabytek nepomucki Szwagra, bez
prawej dłoni, z lewą na piersi, ze stułą żłobkowaną w poziome paski,
z daleka rąbiącą wrażenie taśmy z nabojami (#10)
-
Kolejny nabytek nepomucki Szwagra - duża,
ponoć
niemiecka figura, spokojna w wyrazie, z pochyloną głową i dłońmi
trzymającymi niegdyś krucyfiks. Drewno polichromowane (Jan Spokojny,
#16) (4.2008)
-
Szary skromny ludowy Jan, drewno, mocno
zniszczony (Jan Szary)
-
Jan Klęczący na chmurkach, drewno polichromowane,
barok
-
Jan z pomalowaną na niebiesko rokietą i
wzniesionym w prawej ręce krzyżem, barok, drewno (Jan Niebieski,
#13)
-
Jan z Księgą w lewym ręku i z dziwną rokietą
zredukowaną do czegoś w rodzaju szala. Duży, drewno polichromowane
(#14)
-
Jan z utrąconą lewą dłonią i z rokietą wykończoną
frędzlami, duży, drewno polichromowane, z nosa złazi mu farba,
pochodzący z Ligoty Toszeckiej (Jan z
frędzlami, #15)
-
Duża barokowa figura, drewno bogato
polichromowane, rokieta wykończona złotymi frędzlami, gładka twarz z
blond brodą (Jan Blondyn, #17)
-
Duża drewniana figura w dobrym stanie, drewno
polichromowane, biret, rokieta związana złotym sznurem (Jan ze
Sznurem, #18)
-
Duży Jan z utrąconymi obiema rękami, rokietą tworzącą
na piersi zamknięte półkole i ozdobiona frędzelkami, w czapce i
mantolecie (Jan Bez Rąk, #25)
-
Średniej wielkości Jan z gładką błyszczącą
rokietą i zbyt dużymi pustymi dłońmi (Jan Błyszczący, #26)
-
Średniej wielkości rzeźba Jana N. utrzymana w
stylu ludowym, w kontrapoście, z pofałdowaną rokietą i pionowym
krzyżem w lewej dłoni (Jan z Karbowaną Rokietą (#27)
-
Współczesny ludowy Jan ze zbyt dużym krzyżem i
zarostem pod brodą (#19)
-
Współczesny, dużych rozmiarów i bardzo
ekspresyjny Jan autorstwa Krzysztofa Grodzickiego z 2008 roku (#28)
-
Średniej wielkości Jan N. z błyszczącą
rokietą zawiązaną pod brodą sznurem tworzącym regularną czteropętelkową kokardę. Puste ręce trzymały niegdyś krzyż (Jan z
Pętelką, #29)
-
Średniej wielkości Jan N. w stylu ludowym, bez
polichromii, zapewne współczesny, z rękami i krzyżykiem
przyciśniętymi do brzucha, dużym pomponem na birecie i sierpowatą
bodą (Jan z Pomponem, #30)
-
Średniej wielkości Jan N. w czerwonej rokiecie,
aureoli bez gwiazd i w komży o złotym brzegu (Jan z Drutem, #31)
-
Niewielki Jan N., drewniany, z resztkami polichromii,
ze stułą i w birecie, z owalnym zapięciem mantoletu (#32)
-
Jan N. o odwiniętej pole peleryny, pomalowanej od
spodu na błękitno, takaż stuła, trójstrzydłowy biret, 40-50 cm (#33)
-
Drewniany ludowy Jan N. około 30 cm, w rękach
wetknięta odwrotnie zielona gałązka palmy, okrągłe ząbki peleryny (#34)
-
Drewniany ludowy niewielki Jan N. (około 20 cm),
pozbawiony polichromii, stopy całkiem zasłonięte przez sutannę,
niezgrabie zgięte w łokciach ręce, duży kołnierz, biret, brak krzyża
(#35)
-
Figurka Jana N. z kości (słoniowej?), około 10 cm,
utrącone dłonie. Ustawiona na wielostopniowej postawie z takiego samego
materiału, a całość na zielonym cokoliku (#36)
Ponadto Szwagier nabywa znalezione w galeriach i
Cepeliach współczesne ludowe figurki JN:
-
Jan Cepeliowski nr 1: spory, z palcem na ustach
z krzyżem i palmą
-
Jan Cepeliowski nr 2: mały, z krzyżem i
palmą i różowym kołnierzykiem
-
Jan Cepeliowski nr 3: średni, z krzyżem, palmą i
pustą lewą ręką
-
Jan Cepeliowski nr 4: średni, z krzyżem, palmą i
worami pod oczyma
-
Jan Cepeliowski nr 5: średni, z rumieńcami,
fioletową stułą i dużą ilością złotych elementów (#32)
-
Jan Cepeliowski nr 5: klęczący, z surowego ostro
ciętego drewna, z krzyżem wystającym ponad biret(#33)
|
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  |
|