Spotkania z
Zabytkami - styczeń 1998

 |
Ostatnio każdy numer "Spotkań" zaczytam od środka - od
kolejnego odcinka cyklu "Spotkania na wschodzie". A to dzieki
reportażom Tadeusza S. Jaroszewskiego i Andrzeja Wąsowskiego zatytułowanym
"Po kresowych pałacach i dworach". Nigdzie bardziej niż tam, na
Ukrainie i Białorusi, nie widać potęgi i bogactwa Rzeczypospolitej.
Rozmach, z jakim wznoszono rezydencje magnackie, ale i dwory i klasztory,
zadziwia za każdym razem. Niestety, niewiele już z tego pozostało.
Trasa
autorów musiała zostać zmieniona z kilku powodów, między innymi
fatalnego stanu dróg. Udało im się jednak odwiedzić Woronowicę z pałacem
Grochowskiego z lat 1780, Obodówkę z wielkim pałacem Sobańskiego z 1800
roku, klasycystyczny pałac Komara z 1805 roku w Kuryłowcach Murowanych
postawiny na miejscu zamku Czuryłow, Serebryniec Czackich z lat 30 XIX
wieku oraz dwór szambelana królewskiego Waleriana Przyłuskiego z około
1800 roku w Napadówce.
Prawie wszystkie obiekty są bardzo zdewastowane. Mnie szczególnie
zainteresował pałac w Serebryńcu z powodu pięknych proporcji, połozenia
i wyraźnych wpływów paladiańskich. |
 |
Zamek w Starej Lubowli na Spiszu (obecnie Słowacja),
opisywany przez S. Grzelachowskiego, to stara polska warownia graniczna,
związana losem z rodem Lubomirskich. Początkowo zamek, wraz z całym
regionem, należał do Węgier, lecz Zygmunt Luksemburczyk zastawił Spisz
i jego 13 miast za pożyczkę 37 tysięcy kop czeskich groszy udzieloną
przez Władysława Jagiełłę. Pieniędzy nigdy nie oddał, więc Spisz
pozostał polski aż do rozbiorów.
Zamek nad Popradem strzegł ważnego szlaku handlowego, więc kolejni
królowie dbali o jego walory obronne. Aktywni tutaj byli budowniczy tej
miary, co Antoni Włoch, Jan Frankenstein i Franciszek Placidi. Panowie na
Wiśniczu objęli zamek około 1590 roku. Lubomirscy przez półtora wieku
znacznie rozbudowali i unowocześnili zamek. Bywałi tu czasem królowie,
zatrzymał się tutaj Sobieski wracający spod Wiednia. W 1745 roku, po śmierci
Teodora Lubomirskiego, zamek wrócł do króla polskiego. Funkcję
starosty pełnił tu m.in. Kazimierz Poniatowski, brat króla.
Budowla, usytuowana na wysokim wzgórzu, robi imponujące wrażenie.
Jej malowniczość podkreślają detale architektoniczne: blankowanie,
baszty różnych kształtów oraz tablice fundacyjne i herbowe takie, ajk
prezentowana na zdjęciu. |
Artykuł "Na tatarskim szlaku"
Katarzyny i Jerzego Samusików trafia dokładnie w moje zaintersowania
krajoznawcze ostatnich dwu lat. Tak jak Autorzy jeżdżę po dzisiejszych
polskich "kresach" szukając egzotyki, nastroju melancholii i pięknych
widoków.
Okolice Krynek to region, gdzie kiedyś zamieszkiwali, osadzeni tam przez
Sobieskiego, Tatarzy polscy. Nie zostało po nich wiele - kilka rodzin o
wschodnim typie urody, dwa meczety, kilka cmentarzy. Autorzy dotarli do dworu w
Górkach, wybudowanego przez Samuela Mirżę Krzeczkowskiego jako centrum
sporych włości. W artykule przedstawiają losy majątku aż do dzisiaj, kiedy
dwór stoi prawie pusty mimo remontu przeprowadzonego w 1996 roku przez Agencję
Własności Rolnej Skarbu Państwa po monitach syna ostatniej właścicielki.
 |
Jerzy Żurawski opublikował artykuł w całości poświęcony zamkowi w
Janowcu Lubelskim. Położony jest on na skarpie Wisły, naprzeciw
Kazimierza. Wybudowany na początku XVI wieku i przebudowywany w ciągu wieków
XVI, XVII i XVIII był siedzibą trzech wielkich rodów polskich: Firlejów,
Tarłów i Lubomirskich. W pracach architektonicznych brali udział czołowi
twórcy tych czasów, pełniący także funkcję budowniczego królewskiego,
tacy jak Santi Gucci, Tylman z Gameren i prawdobodobnie Giovanni Battista
Falconi.
Historia zamku nie jest jednak głównym teamtem artykułu. Jerzy Żurawski,
oprócz pracy w zawodzie architekta, interesuje się również szeroko
rozumianą konserwacją zabytków. Tym razem przykład Janowca stał się
pretekstem do rozważań nad granicami ingerencji konserwatorskiej.
Pasjonujące to rozważania i jakże potrzebne w warunkach polskich. Czy można
zabytek zachowany tylko w ruinie odtworzyć na podstawie badań
archeologicznych? Jak zachować jego autentyzm? Czym różni się
restauracja zabytku od jego rekonstrukcji? I jak ma się do tego Karta
Wenecka? Po odpowiedzi odsyłam Was do wydania papierowego. Naprawdę warto
wydać 2,5 zł choćby dla tego jednego tekstu. |
Czy wiecie co to jest archeologia wiejska? Ja też nie wiedziałem aż do
przeczytania tekstu Zdzisława Skroka. Chodzi o wnioskowanie o losach jakiegoś
miejsca (w tym przypadku jednej z dolin Beskidu Niskiego) na podstawie
obserwacji krajobrazu, naturalnego tylko na pozór.
Kolejne fale osadnictwa ludzkiego przypływały tu, zwabione korzystnymi
warunkami naturalnymi, i odpływały na skutek wojen, zmian granic, czystek
etnicznych, klęsk żywiołowych czy też zwykłej biedy. Zawsze zostawiały po
sobie ślad: zasadzony ludzką ręką zagajnik, układ miedz na zboczach, grupy
starych drzew na miejscu dawnych zabudowań, droga w dolinie. Wystarczy tylko się
rozejrzeć.
|