Spotkania z
Zabytkami - marzec 1998

|
Barbara Tondos - "Kłopoty z zabytkami". Wstępniak marcowego
numeru traktuje o codzienności obcowania Polaków z zabykami i zagubieniu
konserwatorów w tej codzienności. Mnie uderzyła pewna teza, dosyć
oczywista, choć niedostrzegana - konserwatorzy zupełnie zagubili konktakt
z użytkownikami obiektów, którzy, nie rozumiejąc ich decyzji, po prostu
się ich boją. Chyba nie zdarza się prośba o zwykłą poradę. |
|
Artykuł o śmieciach Zdzisława Skroka jest cool :)) Według autora to,
co odróżnia nasze śmieci od tych sprzed ery przemysłowej, to odczłowieczenie.
Nie są to rzeczy lecz jedynie egzemplarze, produkowane masowo i
bezimiennie. Brakuje im dotknięcia ręki ludzkiej, które zostawiłoby na
nich ślad. Dlatego nasze wysypiska nigdy nie staną się obiektem badań
archeologicznych, przynajmniej w potocznym rozumieniu. Dlatego też, śladem
Japończyków, coraz bardziej cenimy "sabę". Co to jest
"saba"? Przeczytaj sam w wydaniu papierowym. |
 |
Ten numer obrodził pałacami: kolejny klejnocik to,
opisywana przez K. i J. Samusików, podlaska rezydencja Jana Klemensa
Branickiego z 1730 roku w Choroszczy. Wybudowana na miejscu starego dworu
Chodkiewiczów, Paców i Mniszchów, na sztucznej wyspie na Horodniance,
otoczona była "dzikim" parkiem i sadami. Co ciekawe, pierwsza
budowla została rozebrana po stwierdzeniu znaczego zawilgocenia i
postawiona ponownie w tym samym kształcie. Branickiego było stać!
Wzrok przyciągają przede wszystkim piękne proporcje pałacu, potem
rzeźby w tympanonie i na fasadzie, wreszcie lukarny na zgrabnym
czterospadowym dachu. Wnętrza urządzone były, jak można się było
spodziewać, z elegancją graniczącą z przepychem. Do wystroju tego
stara się nawiązać Muzeum Wnętrz Pałacowych, gospodarujące w pałacu
od 1974 roku. Zadanie ma trudne - w budynku przez lata mieściła się
fabryka włókiennicza i szpital dla nerwowo chorych.
|
 |
"Stare i nowe po francusku" to artykuł
Julity Styki. Chodzi o francuskie podejście do zabytków na przykładzie
dwu budowli w Awinionie - klasztoru kartuzów i rzymskiej siątyni zwanej
Maison Carre. Urządzenie sali teatralnej w dawnym refektarzu mieści się
w normie postępowania w takich przypadkach. Natomiast wyburzenie fasady
XIX-wieczego teatru, aby zrobić miejsce na szklany, nowoczesny gmach
Mediateki (Norman Foster) jest bardzo kontrowersyjne. Na podstawie zdjęcia
trudno jest wyrobić sobie własne zdanie. Jednak inne przykłady każą
patrzeć na te francuskie pomysły raczej sceptycznie. Nowe Hale paryskie,
otoczenie bazyliki St. Denis to kompletna klapa. |
 |
Toruń i Malbork zostały wpisane na Listę Światowego
Dziedzictwa Kulturalnego i Naturalnego UNESCO. Oba w pełni na to zasługują.
Tylko, że cała ta idea lekko mnie śmieszy. Siedzi sobie paru facetów w
garniturach, każdy zarabia tyle, że mógłby ćwierć Torunia kupić od
ręki, i radzą... Jak uradzą, to będzie zabytek klasy Q, jak nie - to
nie. Takie tam przekładanie papierków z jednej kupki na drugą. Ale może
będą z tego jakieś pieniądze dla walącego się refektarza w Malborku
albo zaniedbanej starówki toruńskiej. |
|