Spotkania z Zabytkami - marzec 1998


Rzeczy znalezione w śmieciach. Fot. A. Zborski


Barbara Tondos - "Kłopoty z zabytkami". Wstępniak marcowego numeru traktuje o codzienności obcowania Polaków z zabykami i zagubieniu konserwatorów w tej codzienności. Mnie uderzyła pewna teza, dosyć oczywista, choć niedostrzegana - konserwatorzy zupełnie zagubili konktakt z użytkownikami obiektów, którzy, nie rozumiejąc ich decyzji, po prostu się ich boją. Chyba nie zdarza się prośba o zwykłą poradę.

Artykuł o śmieciach Zdzisława Skroka jest cool :)) Według autora to, co odróżnia nasze śmieci od tych sprzed ery przemysłowej, to odczłowieczenie. Nie są to rzeczy lecz jedynie egzemplarze, produkowane masowo i bezimiennie. Brakuje im dotknięcia ręki ludzkiej, które zostawiłoby na nich ślad. Dlatego nasze wysypiska nigdy nie staną się obiektem badań archeologicznych, przynajmniej w potocznym rozumieniu. Dlatego też, śladem Japończyków, coraz bardziej cenimy "sabę". Co to jest "saba"? Przeczytaj sam w wydaniu papierowym.

Tulczyn (Ukraina) - pałac Szczęsnego Potockiego z 1782 r. (Fot. A. Wąsowski) "By zawsze wolnych y cnotliwych był mieszkaniem roku 1782 wystawiony". Pałac Stanisława Szczęsnego Potockiego w Tulczynie jest jedną z najbardziej imponujących rezydencji na Kresach. Dziesięć kolumn fasady osłania pogrążony portyk korpusu głównego opiętego pliastrami w wielkim porządku, ćwierćkoliste galerie-oranżerie łączą go z oficynami a fasada ogrodowa zaopatrzona jest w portyk z trójkątnym tympanonem. Tadeusz S. Jaroszyński przedstawia ten pałac w ramach cyklu "Spotkania na wschodzie" będąc wyraźnie pod jego urokiem - i nic dziwnego!

Pałac zachował się w niezłym (stosunkowo!) stanie dzięki temu, że w momencie buntu pospólstwa, zwanego Rewolucją Październikową, był własnością skarbu rosyjskiego. W tej chwili rezydencja wygląda dobrze - z daleka. Trwa ślamazarne usuwanie skutków pożaru, zawilgocone są oficyny i lewa część korpusu, o parkulepiej nie mówić, a o wnętrzach autor woli nie wspominać. Podkreśla za to fracuską proweniencję projektu i jego olbrzymi wpływ na polską architekturę klasycystyczną, nie wyłączając Pałacu na Wodzie Merliniego w Łazienkach pogrążony portyk z wewnętrzym balkonem, w wielkim porządku).


Rude Sioło (Ukraina) - pałac Zaleskich. Fot. Z.Hauser W tym samym cyklu Hauser opisuje pałac Zaleskich, Rzewuskich i Potockich w Rudym Siole. Właściwie ex-pałac, gdyż nie widać szans reanimacji zabytku po podpaleniu przez "nieznanych sprawców" w 1993 roku. Zostały tylko zarośnięte chaszczami resztki fasady, bramy wjazdowej i kordegardy. A było tu naprawdę pięknie, to widać.

Choroszcza (białostockie) - pałac Branickich. Fot. K.Z. Samusikowie Ten numer obrodził pałacami: kolejny klejnocik to, opisywana przez K. i J. Samusików, podlaska rezydencja Jana Klemensa Branickiego z 1730 roku w Choroszczy. Wybudowana na miejscu starego dworu Chodkiewiczów, Paców i Mniszchów, na sztucznej wyspie na Horodniance, otoczona była "dzikim" parkiem i sadami. Co ciekawe, pierwsza budowla została rozebrana po stwierdzeniu znaczego zawilgocenia i postawiona ponownie w tym samym kształcie. Branickiego było stać!

Wzrok przyciągają przede wszystkim piękne proporcje pałacu, potem rzeźby w tympanonie i na fasadzie, wreszcie lukarny na zgrabnym czterospadowym dachu. Wnętrza urządzone były, jak można się było spodziewać, z elegancją graniczącą z przepychem. Do wystroju tego stara się nawiązać Muzeum Wnętrz Pałacowych, gospodarujące w pałacu od 1974 roku. Zadanie ma trudne - w budynku przez lata mieściła się fabryka włókiennicza i szpital dla nerwowo chorych.


Avignon (Francja) - Maison Carre i Carre d'Art. Fot. J.Styka "Stare i nowe po francusku" to artykuł Julity Styki. Chodzi o francuskie podejście do zabytków na przykładzie dwu budowli w Awinionie - klasztoru kartuzów i rzymskiej siątyni zwanej Maison Carre. Urządzenie sali teatralnej w dawnym refektarzu mieści się w normie postępowania w takich przypadkach. Natomiast wyburzenie fasady XIX-wieczego teatru, aby zrobić miejsce na szklany, nowoczesny gmach Mediateki (Norman Foster) jest bardzo kontrowersyjne. Na podstawie zdjęcia trudno jest wyrobić sobie własne zdanie. Jednak inne przykłady każą patrzeć na te francuskie pomysły raczej sceptycznie. Nowe Hale paryskie, otoczenie bazyliki St. Denis to kompletna klapa.

Toruń - sklepienie kościół NMP z XIV w. Fot. S.Fitak Toruń i Malbork zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Naturalnego UNESCO. Oba w pełni na to zasługują. Tylko, że cała ta idea lekko mnie śmieszy. Siedzi sobie paru facetów w garniturach, każdy zarabia tyle, że mógłby ćwierć Torunia kupić od ręki, i radzą... Jak uradzą, to będzie zabytek klasy Q, jak nie - to nie. Takie tam przekładanie papierków z jednej kupki na drugą. Ale może będą z tego jakieś pieniądze dla walącego się refektarza w Malborku albo zaniedbanej starówki toruńskiej.
 
^  ?  !  + *      LWOWSKA PODRÓŻE NEPOMUKI FLORIANY SKANSENY ŚREDNIOWIECZE 'SPOTKANIA' RóD DZIECI DŹWIĘKI FOTO AUTOR!