|
Spotkania z Zabytkami - czerwiec 1997

W numerze znajdziecie (jak zwykle!) kilka smakowitych rzeczy.
Wybrałem takie oto kawałki:
Artykulik J. Samka
"Ambona z "dzikusami"" poświęcony barokowej (1776-9, Józef
Hartmann) kazalnicy ze św. Jakuba z Nysy znowu spowodował, że wściekam się na
purpuratów-ignorantów z Soboru Watykańskiego II, którzy skazali te piękne przedmioty
na wegetację w kurzu i zapomnieniu. Kto wymyślił, że głoszenie kazań od ołtarza
zbliży owieczki boże do Sacrum?!! Po 100x bardziej czuję się wyobcowany teraz, niż za
czasów, kiedy ksiądz był prawie miedzy Ludem, zawieszony nad nim w ambonie umieszczonej
często już za transeptem. Bardziej niż wysokość ambony oddziela nas bezduszna rura
mikrofonu namiętnie używanego nawet w najmiejszych kościółkach o wspaniałej
naturalnej akustyce. A ambona mistrza Hartmanna wspaniała...
Niezły numer opisuje A. Stukowski w
"Dziwnych losach pokutnych krzyży". Ponadpółtorametrowy (tak, tak, to się
pisze razem) kamienny krzyż z Niechlowa był zaniedbany, co było normą w pięknych
latach 80tych XX wieku. Kto zwrócił uwagę naczelnikowi gminy, ten się przejął i
ogrodził krzyż metalowym płotkiem. Włościanie pomylili tak przystrojony zabytek z
grobem i od tej pory na Wszystkich Świętych stawiają tam świeczki...
Teraz cykl
"Spotkania na Wschodzie", mój ulubiony, choć najsmutniejszy. Tym razem J.
Kucharska opisuje dwór w Czombrowie w powiecie nowogródzkim; według wszystkich znaków
na niebie i w Księdze pierwowzór Soplicowa z "Pana Tadeusza". Można się
zgodzić z taką tezą albo nie - ale dwór był piekny. Widać go na zdjęciu z 1920 roku
(J. Bułhak) oraz na przedwojennej ekranizacji epopei. Dwór spłonął w 1943. Były tam
jeszcze, osadzone w pięknym krajobrazie, budynki dworskie i kocielne, park, inny dwór,
cerkiew, cmentarz oraz ruinyzamku
Horodyszczyk (=Horeszków). Ale co mogło się ostać pod rządami Sowchozowej Bazy
Maszynowej z Radohoszczy...
Stronę dalej
znajdziecie opis arboretum przy dworze w Bolestraszycach koło Przemyśla (Jano).
Najciekawszy jest opis historii samego dworu (zamek Świętopełków, dwór obronny
Drohojowskich, dwór malarza Piotra Michałowskiego, tego od chłopów, potem własnoŚć
Zajączkowskich). Pewnie tak złożone dzieje są powodem rewelacyjnie ciekawej formy
budynku. Klasycystyczny portyk kolumnowy (1912) na całej długości krótszego boku
przypomina trochę Św. Annę z Krakowskiego w Wwie!
Teraz będzie perełka tego numeru, zobaczcie zresztą zdjęcia! Dwór alkierzowy w
Świdniku był dla mnie odkryciem - pytałem nawet znajomych IRCowników ze Świdnika o
szczegóły. Dopiero potem wyczytałem, że chodzi o Świdnik koło Nowego Sącza a nie
ten w lubelskiem. Zdaje się, że trochę się zdziwili, bo o żadnym dworze u siebie nie
słyszeli. Dwór jest z XVIII, o początkach aż z XIII. Co ja zresztą będę się
rozpisywać - obejrzyjcie go sobie i tyle. Pod koniec są delikatne aluzje autora (S.
Grzelachowski), że obecny prywatny dzierżawca nie wpuścił go do środka. I tak facet
miał szczęście, bo mógł zostać poszczuty psami. Ale temat jest ważny: jak
wypośrodkować naturalne pragnienie świętego spokoju użytkowników zabytków oraz
chęć wszystkich zainteresowanych do zobaczenia kawałka kultury narodowej. Pamiętam
jaki byłem wciekły, kiedy proboszcz romańskiego kociółka w Grzegorzewicach
zamknął mi przed nosem drzwi plebani i nie chciał nawet rozmawiać o pokazaniu wnętrza
rotundy. Ta kwestia wymaga uregulowań prawnych, ale posłowie są tak strasznie
zajęci... A może by tak wpuścić ten temat w listę dyskusyjną historia.info.nask.pl?
Dalej L. Herz opisuje fajną trasę
wycieczkową po kawałku Mazowsza ("Od Zakroczymia po Ciechanów"). W okolicy
Wwy jest pełno takich atrakcji, trzeba się tylko oderwać od telewizora w jakiś
weekend. Ja się wybiorę gdzieś pod koniec lipca, bo Agnieszka chce kupić maliny na sok
i nalewkę, a tam jest zagłebie malinowe. Poza malinami można zobaczyć Kroczewo,
kapliczki i kościół we Wronie Starej, biskupi Joniec, Sochocin, grodzisko w
Bielach-Brzenicy, Smardzewo, stary drewniany kościół w Sarbiewie, gotycki w
Dziektarzewie, inny w Malużynie. Potem Suleżyrz z kościołem i dworem gontem krytym,
kościółek z XVII w Chotumie, dwór w Szulmierzu i Opinogóra. Nie są to zabytki klasy
0, ale za to te krajobrazy! Nic tylko robić landszafty.
Ci ze Śląska to mają co zwiedzać! Np. pałac z
XVIII (z wcześniejszymi kawałkami) w Warmątowicach koło Legnicy (Eincholz). J.
Komorowski ciekawie opisuje dzieje budowli z fajną wstawką o nawróconym na polskość
von Olszewskim (siła "Trylogii" Sienkiewicza!). Pałac wygląda jak ratusz, bo
ma sygnaturkę na dachu i wspaniały barokowy portal z herbami Seherr-Thossów. Obecnie
własność prywatna, i dobrze mu to służy.
To co tygryski lubią najbardziej to "To też są
zabytki". Muszę się pochwalić, że Agnieszka też (niezależnie od G.
Miliszkiewicza) wpadła na pomysł, że koksy można by eksponować w muzeum. Chodzi o
gatunek jabłek, który na naszych oczach "przestał być opłacalny" i
zniknął ze straganów. A dobre były jabłuszka...
Na koniec już króciutko (bo środek nocy się
zrobił, a ja jutro do roboty) o pomyśle Anglików, żeby w muzea perfumować odpowiednim
zapachem, np. w stajniach w Warwick smrodem starych derek i nawozu.
Potem dwa Zarządy protestują (a ja się dołączam) przeciwko odbudowie zamku w
Kazimierzu. Forsa to nie wszystko! Parę innych zamków czeka na odbudowę.
Ładne jest też zdjątko (M. Gawryluk) rzeźby św. Jana z XV z
katedry w Elblągu.
A na tylnej okładce zdjęcia Z. Malinowskiego z Bełcza
- niezła drewniana zabudowa ex-miasteczka.
I dużo innych pozycji...
|